„Wiadomości Zagłębia” 01.03.2008r. Drukuj Email
Jak się okazuje, nie tylko w stacjonarnych hospicjach są kłopoty ze spełnieniem wymogów NFZ. – Nasza sytuacja jest identyczna, jak hospicjum w Mysłowicach mimo, że jesteśmy hospicjum domowym – przyznaje Małgorzata Czapla, prezes Hospicjum św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu. - Składamy właśnie drugą ofertę, gdzie postaramy się poprawić te elementy, które według funduszu są niezbędne do podpisania kontraktu – mówi prezes Czapla. - Nasze hospicjum jest dużą placówką. Opiekujemy się około 60 osobami równocześnie, pracuje dla nas sztab lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy. Ponieważ potrzeby i liczba pacjentów rosną, przygotowywana oferta na konkurs od 1 maja do końca grudnia 2008 bazuje już na 75 pacjentach pod stałą opieką. NFZ wymaga, by w takiej sytuacji zapewnić relatywnie większą liczbę etatów, a to kosztuje. Policzyliśmy, że potrzebujemy zwiększyć nie tylko ilość etatów lekarskich i pielęgniarskich, ale także pracowników socjalnych, czy psychologów – wylicza Małgorzata Czapla. Problem polega jednak na tym, że w organizacji takiej jak hospicjum pieniędzy nie jest za wiele i dużą część zadań wykonuje się wolontarialnie. Stąd obowiązki pracownika socjalnego wypełniają często pielęgniarki, czy wolontariusze i robią to bezpłatnie. – Nasze wspaniałe pielęgniarki pełnią równocześnie funkcję pracownika socjalnego, dostrzegając wszystkie potrzeby chorego, profesjonalnie medycznie opiekują się nim, ale wiedzą kiedy trzeba umyć okno, zrobić zakupy lub zamówić węgiel na opał – zapewnia prezes Hospicjum św. Tomasza. NFZ traktuje nas jak zwykłego świadczeniodawcę w zakresie medycyny paliatywnej, a tymczasem my funkcjonujemy jako stowarzyszenie – Organizacja Pożytku Publicznego, a dopiero potem jako zakład opieki zdrowotnej, zapewniamy znacznie szerszą opiekę niż stricte medyczną, za którą przecież nie otrzymujemy środków z Funduszu. Mimo to, staramy się zrobić wszystko, żeby w kolejnej edycji konkursu sprostać wymaganiom. Po podsumowaniu wszystkich godzin pracy osób medycznych i niemedycznych oraz wszystkich przeszkolonych wolontariuszy okazało się, że spełniamy wymogi, które stawia Fundusz, z wyjątkiem wspomnianych już wcześniej pracowników socjalnych, nie stać nas na utrzymanie 2 niezależnych etatów – mówi Czapla, a tyle etatów należałoby mieć zgodnie z oczekiwaniami Funduszu.

– Mam nadzieję, że NFZ jednak podpisze kontrakty z nami i z innymi hospicjami, bo hospicja bez tego źródła finansowania nie byłyby w stanie dalej funkcjonować, a nie sądzę, aby Fundusz uniemożliwił zapewnienie opieki nieuleczalnie chorym pozostającym w domu. Nasze hospicjum jest przecież jedyną taką placówką w Sosnowcu – dodaje.